czwartek, września 15, 2016

O pielęgnacji włosów z Zołzą z Kitką

Dzisiaj gościnnie na moim blogu wystąpi Zołza z Kitką. Opowie Wam ona o pielęgnacji swoich włosów :)
A jeśli jesteście zainteresowani możecie u niej znaleźć mój gościnny post o wypadaniu włosów - zapraszam :)

Chcąc nie chcąc żyjemy w kulturze, gdzie długie, gęste, lśniące niczym lustro włosy są uosobieniem kobiecości i piękna. Która z nas bowiem nie marzy o kosmykach jak z reklamy? No właśnie. Odpowiednia pielęgnacja w znaczącym stopniu może wpłynąć na naszą samoocenę – nie tylko dzięki efektom wizualnym, ale przede wszystkim dzięki świadomości osiągniętego celu i dobrze wykonanej roboty.



Ale… od czego zacząć?
Początki nigdy nie są łatwe. W internecie aż huczy od porad, metod i technik, nie mówiąc już o całym wachlarzu kosmetyków pielęgnacyjnych, po które możemy sięgnąć. Jak wybrać więc najlepszy specyfik, nie wydając przy tym miesięcznej wypłaty? Jak odnaleźć złoty środek, nie narażając włosów na (opłakane w skutki) eksperymenty?

Po pierwsze.
Fora, grupy na Facebooku i włosomaniacze blogi. Znacząca część kosmetyków i domowych produktów stosowanych w pielęgnacji została już przetestowana i opisana. Warto więc zasięgnąć opinii „bardziej doświadczonych”. Po co samemu popełniać błędy, skoro można uczyć się na cudzych? ;) 

Po drugie.
Opinie specjalistów - opiniami specjalistów, ale przecież wszystkiego przetestować nie możemy: czas i fundusze są dość znaczącymi ograniczeniami. Oczywiście, że próbować trzeba – inaczej nie sprecyzujemy potrzeb naszych włosów. Warto jednak znaleźć wśród blogerek kogoś, kto ma przybliżony do naszego typ włosów, taką „włosową bratnią duszę”. Możemy w ten sposób skorzystać z wiedzy i doświadczenia innych.


Po trzecie. 
Zanim damy się porwać szałowi włosowych zakupów, warto jest przejrzeć swoje aktualne zapasy. Być może w naszej kolekcji znajduje się już coś wartościowego? Jeśli nie – to też nie znaczy, że na złamanie karku trzeba pędzić do pobliskiej drogerii. Miód, kawa, cynamon, imbir czy skrobia ziemniaczana i kakaokuchenne półprodukty również świetnie spisują się w roli pielęgnacyjnych specyfików. 

Po czwarte.
Zasad pielęgnacji jest wiele. Systematyczność, delikatność, odżywianie od środka i na zewnątrz, ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi – to wszystko jest bardzo ważne. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że największy wpływ na poprawę kondycji pukli mają zmiany codziennych nawyków. Gumki bez metalowych elementów, szczotka z naturalnego włosia, tshirt zamiast ręcznika czy upięcie włosów do snu – te właśnie drobiazgi nieraz wystarczą, by włosy odzyskały wigor i elastyczność. 


Tyle z teorii. Teraz trochę praktyki, czyli jak wygląda codzienna pielęgnacja Zołzy? 

Ze względu na to, ostatnie 2 miesiące były dla mnie dość ciężkie, moje włosy są teraz bardzo osłabione. Zmęczone niewłaściwą pielęgnacją i złą dietą, przechodzą okres buntu. Produkty, które wcześniej spisywały się na medal, teraz bowiem wywołują odwrotny efekt. 

Ze względu na to, że pukle sypią jak głupie, sprawą priorytetową jest zahamowanie wypadania i zagęszczenie powstałych braków. Stawiam więc na wcierki, stymulujące olejki i maski. 


Kolejną, równie ważną kwestią jest próba przywrócenia równowagi pielęgnacyjnej, a co za tym idzie – polepszenie obecnej kondycji kosmyków. Tu stawiam raczej na naturalne środki: maski na bazie jajek, mleka, olejów, wzbogacane jedynie gotowymi kosmetykami. Liczę, że Matka Natura będzie mi sprzyjać, a włosy pod koniec miesiąca nie będą już tak suche i łamliwe, odzyskają swój blask, elastyczność i zdrowie.

Dodatkowym aspektem w walce o stan włosów będzie suplementacja. Zaczęłam bowiem trzymiesięczną kurację z Biotebalem. Wróciłam również do codziennego rytuału picia oleju: mam nadzieję, że skorzystają na tym nie tylko włosy, ale także skóra, paznokcie i odporność, która powoli się osłabia przez brak odpowiednich składników odżywczych.


Kosmetyka moich włosów stale się zmienia - starając się nadążać za ich potrzebami, z miesiąca na miesiąc uaktualniam plany pielęgnacyjne. Celem oczywiście jest posiadanie zdrowych, mocnych i długich pukli. Wszystko pozostałe jest tylko drogą, która pozwala mi ten cel osiągnąć ☺

Pozdrawiam, Zołza

A może Wy macie jakieś rady dla Zołzy, żeby szybko poradziła sobie z wypadającymi włosami ? Piszcie poniżej :)

6 komentarzy:

  1. Oj ja nic nie poradzę bo sama tych rad potrzebuję ;) Jap przez 3-4 lata farbowałam swoje włosy na platynę teraz powróciłam do naturalnego, ciemny brąz i można tylko wyobrazić sobie w jakim kiepskim stanie są moje włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojej strony polecam naturalną pielęgnację oraz regenerację włosów :)

      Usuń
  2. Chociaż w dużym stopniu już ogarnęłam problem wypadających włosów - każda porada będzie cenna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo pomogła wcierka Jantar :)

      Usuń
  3. Biotebal leci i u mnie ;)
    Interesuje mnie jednak picie oleju - jaki Zołza pije, kiedy (np. czy na czczo) i ile czasu należy to picie stosować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam do Zołzy: http://zolzazkitka.pl/index.php/czy-warto-pic-oleje-czyli-o-olejowaniu-od-srodka/ :)

      Usuń

Copyright © 2017 Kosmetyczna strona życia